Olga. Przez życie iść łatwiej z uśmiechem.

Olga Pietraszewska-przez zycie z usmiechem-nofilterbeauty

Jak dba o ciało i ducha autorka najpopularniejszego bloga o naturalnej pielęgnacji – Olga z Make Happy Day.

Jeśli pewnego dnia, będąc w Norwegii, spotkacie uśmiechniętą, mówiącą po polsku blondynkę z dwójką dzieci, najpewniej będzie to Olga. Na codzień, poza wychowywaniem córki i syna, współpracuje z dużym sklepem z naturalnymi kosmetykami i pisze o pielęgnacja na swoim blogu. Lubi siebie, bez przesadnej skromości mowi o sobie, że jest fajna a w życiu za najważniejsze uważa pogodne nastawienie do ludzi i uśmiech na twarzy. Mi opowiedziała jak dba o siebie i o tym, jak rozpoczeła się u niej naturalna pielęgnacja.

Od pieluch do naturalnych kosmetyków

Zwykle zwrot ku naturalnej pielęgnacji stymulują kłopoty ze zdrowiem albo narodziny dziecka. U Olgi było inaczej. Olga kilka lat temu prowadziła sklep z wielorazowymi pieluszkami dla dzieci, łagodnymi kosmetykami do pielęgnacji noworodków i ekologicznymi środkami czystości. Przy okazji przygotowywania oferty zgłębiała składy kosmetyków, także tych nie tylko tych dla dzieci. I w ten sposób, kosmetyki z najlepszymi składami znalazły się w ofercie sklepu oraz w łazience i kosmetyczce Olgi.

W listopadzie zeszłego roku minęły cztery lata od kiedy sięgnęłam po pierwszy ekologiczny kosmetyk. Dzisiaj naturalna pielęgnacja jest dla mnie świadomym dbaniem o siebie, ale także dokonywaniem trudnych konsumenckich wyborów, rezygnacją z tego co znane, ciągłym upraszczaniem (…) i  także niezłą lekcją cierpliwości.

Siłą rzeczy, kolejne decyzje, także zawodowe, były związane z naturalna pielęgnacją. Dzisiaj Olga pracuje dla sklepu z naturalnymi kosmetykami, a swoja wiedzą dzieli się na blogu, który założyła dwa lata temu, namówiona przez swojego męża. Pierwotne plany, aby pisać tylko o swoich doświadczeniach z odchudzaniem, zmianą nawyków żywieniowych i sportem zostały zmodyfikowane przez rosnąca popularność bloga. Dzisiaj strona Olgi to najpopularniejszy adres w internecie dla tych, którzy szukają wiedzy o naturalnych kosmetykach.

Codzienna pielęgnacja – oszczędnie i jak najprościej

Olga nie ma cery idealnej. Przez lata zmagała się z trądzikiem, po którym zostały pamiątkowe blizny. Praca przy komputerze i wypalone kiedyś papierosy, także miały swój udział w kondycji skóry. Fakt, że dzisiaj Olga lubi się ze swoją cerą i swobodnie czuje się bez makijażu, zawdzięcza codziennej pielegnacji i zdrowym nawykom. Mimo że o kosmetykach pisze i testuje coraz to nowsze produkty, swoją codzienną pielęgnację zamyka w zaledwie 5-ciu minutach porannego i 15-stu wieczornego czasu w łazience (wliczając czas na szybki prysznic i umycie włosów).

Rano odświeża twarz chłodną wodą, osusza ręcznikiem i przemywa tonikiem, płynem micelarnym albo ulubionym hydrolatem. Potem już tylko krem nawilżający.

Wieczorna pielęgnacja Olgi to kilka prostych rytuałów, z minimalną ilością kosmetyków i tylko tych o sprawdzonych, delikatnych składach:

Wieczorem myję twarz delikatnym mleczkiem, kremem, albo pianką. Nie stosuję żeli do mycia twarzy, bo wszystkie kosmetyki tego typu pozostawiają uczucie ściągnięcia. Co kilka dni, 2-3 razy w tygodniu zdarza mi się umyć twarz mydłem roślinnym, raz w tygodniu robię peeling. Po umyciu twarzy przechodzę do tonizowania (używam tonik albo hydrolat), później nakładam kosmetyk nawilżający. Ostatnio zamiast kremu jest to serum do twarzy, które ma mi pomóc w rozjaśnieniu przebarwień. 2-3 razy w tygodniu zamiast kremu, czy serum, nakładam na skórę kwas hialuronowy i olej roślinny, żeby lepiej odżywić skórę. I to wszystko.

Pielęgnacja ciała Olgi to także prostota i wygoda: kąpiel lub prysznic z delikatnym mydłem roślinnym, ulubiony balsam do ciała i peeling skóry od czasu do czasu.

Półka z kosmetykami

Bardzo chciałam zajrzeć do łazienki Olgi. Ciekwawa byłam, jakie produkty wybiera na swoja półkę ktoś, kto ma łatwy i prawie nieograniczony dostęp do całej oferty kosmetyków naturalnych. Zapytałam Olgę, które produkty faktycznie działają, są warte swojej ceny i maja najlepsze składniki. Chciałam też wiedzieć, po które z nich chętnie sięgnełaby ponownie.

Codzienna pielęgnacja Olgi z Make happy day-nofilterbeauty

Olga przy wyborze kosmetyków kieruje się przede wszystkim składem. Wyjątkiem są marki, które zna i ceni, co pozwala jej niekiedy ten krok pominąć. Zwraca też uwagę na cenę – przystępną i adekwatną do jakości. Ponadto lubi ładne opakowania i przyjemne zapach, co w przypadku kosmetyków naturalnych jest kwestią dość istotną (ja się w tym zgadzam w zupełności, naturalne kosmetyki wcale nie pachną ładnie).

Olga, zapytana o polskie marki kosmetyków, które szczególnie poleca, odpowiedziała:

Świetne kosmetyki ma w ofercie marka Hagi, lubię też Mokosh, Phenome, Clochee, Biolaven, Make Me Bio i Annabelle Minerals. Ostatnio odkryłam też mydła Ajeden – rewelacyjne i chyba najlepsze z naturalnych mydeł, jakie stosowałam do tej pory. Wszystkie wymienione marki mają naprawdę świetne jakościowo kosmetyki, z przemyślanymi składami i doskonale sprawdzają się w pielęgnacji mojej skóry.

kosmetyki naturalne Olga Make happy day-nofilterbeaqty

Znalezienie się na tej liście to dobry znak, bo Olga do sprawdzonych kosmetyków chętnie wraca i rzadko szuka zamiennika produktu, który działa świetnie. Wspomina jednak, że przy okazji pracy odkryła niedawno dwie perełki: serum do twarzy na przebarwienia ze stokrotką Nikiel i aloesowy szampon do włosów Equilibria.

Naturalny makijaż

Makijaż mineralny-analelle minerals- nofilterbeauty

Naturalne kosmetyki do makijażu to dla mnie zupełnie obcy temat. Przyznaję, że sama prawie się nie maluję i z tego powodu, mało wiem co w trawie piszczy w tej kwestii:) Olga temat zbadała i sprawdziła na własnej skórze. I choć podejście do make-upu ma zbliżone do mojego, jeśli ma ochotę to wie jakie produkty uzywać, żeby skóra oddychała i jednocześnie była naturalnie umalowana. Używanie mineralnego makijazu wymaga jednak trochę wprawy, przeczytajcie post Olgi na ten temat, w którym przepytuje makijażystki, na co trzeba zwrócic uwagę używająć minerałów. Ja tego lepiej nie opowiem:)

Zaczęłam ostatnio wprowadzać do swojej pielęgnacji kosmetyki mineralne do makijażu i podoba mi się oferta Lily Lolo – piękne kolory, super składy.

Na półce u Olgi znajduję też Anabelle Minerals i tusz do rzęs Averde. O Averde pisałam przy okazji postu o naturalnych komsetykach z drogerii. Tę markę znajdziecie z niemiciej sieci dm.

 

 

 

Zajrzyj też tutaj