Miód w pielęgnacji skóry

miód w pielęgnacji skóry-nofilterbeauty

Przyznam się, że w kwestii miodu jestem trochę jak Kubuś Puchatek. Z tą różnicą, że miś miodek jadł, a ja mogłabym miód i wosk pszczeli dodawać do każdego kosmetyku, takie ma wspaniałe właściwości. Zreszta przeczytajcie rozmowę z dziewczyną, która wie o tym najlepiej i jeśli by jej pozwolić – mówiłaby o miodzie bez przerwy 🙂

O pszczołach i życiu z nimi w przyjaźni, o miodzie i jego pozyskiwaniu z szacunkiem do natury oraz o tym, co ja lubię najbardziej, czyli o pielęgnacyjnych właściwościach miodu i produktów pszczelich, rozmawiam z wielka miłośniczką pszczół – Justyną Kalińską, która razem z rodzicami prowadzi pasiekę Bartnik Mazowiecki.

Justyna Kalińska_miód w pielęgnacji

Lubisz rozmawiać o miodzie?

Uwielbiam! A o pszczołach jeszcze bardziej.

Pracujesz w rodzinnej firmie, którą od 35 lat prowadzi Twój Tata. Ty jednak nie od razu zajmowałaś się miodem, prawda? Co robiłaś wcześniej i dlaczego zdecydowałaś się  jednak zaangażować w rodzinny biznes?

Pszczoły są obecne w moim życiu właściwie od zawsze, do dziś pamiętam jak miałam 5-6 lat i tata podstawiał mi  skrzynkę na której mogłam stanąć i obserwować co dzieje się w ulu. Niestety bez niej do ula nie dosięgałam  Jako dziecko nie bałam się pszczół i byłam nimi żywo zainteresowana. Potem przyszedł okres dojrzewania, szkoła, matura, studia i tak się wszystko ułożyło, że zaczęłam pracę w korporacji. Chyba jako nastolatka naoglądałam się za dużo seriali. Pracę w korpo wyobrażałam sobie jako popijanie kawy na ostatnim piętrze eleganckiego biurowca. Życie jednak zweryfikowało moje wyobrażenia, a praca szybko zaczęła męczyć. Bardzo brakowało mi pracy w ruchu, poczucia, że to co robię ma sens, jest słuszne i przydatne dla innych. Chciałam czuć, że robię coś dobrego, a efekty mojej pracy są od razu widoczne. W korporacji miałam poczucie bezcelowości, a mi zależało, żeby to co robię było nie tylko pracą, lecz sposobem na życie, pasją. Wtedy doszłam do wniosku, że szczęście i pracę marzeń mam na wyciągnięcie ręki, przecież mój Tata jest świetnym pszczelarzem z ogromną wiedzą na temat pszczół. Dlaczego więc tego nie wykorzystać i nie rozwijać tego „biznesu”? Długo namawiałam rodziców do mojego pomysłu, ponieważ na początku uważali, że dziewczyna w pasiece nie da sobie rady. Na szczęście jestem uparta i nie dałam tak łatwo za wygraną. W efekcie działamy razem pod marką Bartnika Mazowieckiego.

Wychowałaś się wśród pszczół i uli. Co Ciebie fascynuje w pszczołach?

Ciężko jest opisać dokładnie uczucia jakie towarzyszą w pracy przy pszczołach. To jest niesamowite, ale pracując z pszczołami człowiek przywiązuje się do nich jak do zwierzaków domowych typu pies czy kot. Oczywiście nadal pszczoły to stworzenia, których nie da się wychować, ale czuć, że one też czują i rozumieją. Nie są to zwykłe „robaki” tylko piękne i szlachetne owady. To niesamowite jak kilkadziesiąt tysięcy pszczół może tworzyć tak złożony, czujący i myślący organizm. Wiesz, że są sytuacje w których pszczoły „płaczą”? Jeżeli np. w rodzinie pszczelej nie ma królowej, która jako jedyna może składać jaja, czyli zapewnić rodzinie ciągłość jej trwania, a pszczoły nie mają jak wyhodować nowej królowej, to wtedy z ula wydobywa się przytłaczające buczenie pszczół lub jak to niektórzy nazywają „płacz”. Bardzo smutny i nieprzyjemny dźwięk. Pszczoły czują, że ich rodzina jest skazana na zagładę. Bez pomocy pszczelarza taka rodzina nie przetrwa. Pszczoły potrafią też komunikować się między sobą za pomocą specjalnego tańca oraz wydzielanych feromonów. Informują się w ten sposób o tym, gdzie występuje dany pożytek lub, że zbliża się jakieś zagrożenie. Fascynuje mnie również wrażliwość pszczół na naturę i świat zewnętrzny. Po czym np. poznać, że zbliża się burza? Pszczoły nie tylko robią się nerwowe, ale także zaczynają masowo wracać z pożytków do ula. Czują, że zbliża się zagrożenie i dlatego wracają. Są przy tym bardzo delikatne, szybko reagują na zmiany pogodowe czy chemię w rolnictwie. Niesamowite jest dla mnie również to w jaki sposób każda z pszczół zna swoje miejsce i swoją rolę w rodzinie. Dzięki temu rodzina pszczela funkcjonuje jak sprawnie działający mechanizm.

W jaki sposób u Was w pasiecie podchodzicie do „produkcji” miodu? Co jest dla Was najważniejsze?

Najważniejsze są dla nas dwie rzeczy – dobro pszczół i jakość naszego miodu. Prowadzimy pasieki stacjonarne to znaczy, że nasze pszczoły znajdują się w określonych miejscach a my z nimi nie wędrujemy, nie przewozimy ich z miejsca na miejsce. Uważamy, że to jest stresujące doświadczenie dla pszczół, ale też i dla nas. Zawsze istnieje ryzyko, że któraś z rodzin nie wytrzyma transportu, poza tym nigdy nie wiemy na jakich ludzi trafimy, a opryski i wandale są na porządku dziennym. Ostatnio czytałam o rozjechaniu traktorem całej pasieki. Niestety w dzisiejszych czasach świat zewnętrzny dla pszczół nie jest przyjazny. Poza tym we wszystkim trzeba mieć umiar – nie należy zabierać pszczołom całego miodu i pyłku, zawsze należy zostawić im trochę po to aby były silne i zdrowe. Nie można pszczół ograbiać ze wszystkiego bo to się zemści w kolejnym sezonie albo ich osłabieniem, albo chorobą. Ważne są też proporcje, nie można być zaślepionym zyskiem, trzeba pamiętać, że pszczoły to żywe stworzenia, które wymagają opieki i troski.

Jeżeli zaś chodzi o produkcję miodu to pilnujemy żeby spełniać pewne standardy. To znaczy, że podbieramy tylko miód bardzo dojrzały (z niską zawartością wody), który ze względu na m.in. swoją dojrzałość bardzo szybko się krystalizuje. Po odwirowaniu ramek miód musi odstać kilka dni w odstojnikach, aby się sklarował. Wszystkie zanieczyszczenia wypływają na wierzch, skąd łatwo można je zebrać. Nie stosujemy żadnych filtrów. Po tych kilku dniach miód rozlewany jest do słoików. Droga z ula do słoika jest bardzo krótka. Nasze miody są z zasady niepodgrzewane czyli klient otrzymuje miód naturalny, bez żadnych dodatków, a także nigdy nie podgrzewany. Wszystkie nasze miody są zazwyczaj do końca września skrystalizowane i taki właśnie powinien być dobry miód. Bardzo chcielibyśmy, żeby taki miód był kupowany najchętniej, wiemy jednak, że spora część konsumentów lubi miód płynny, dlatego też zainwestowaliśmy w tym roku w specjalną komorę dekrystalizacyjną z termostatem, która umożliwia bezpieczne rozgrzewanie miodu w temperaturze do 40 stopni, co pozwala zachować jego właściwości. Taki miód powinien ponownie skrystalizować w przeciągu 2-3 miesięcy. Każdy taki miód będzie jasno oznaczony na etykiecie jako „miód dekrystalizowany”. Nie korzystaliśmy jeszcze z tego urządzenia, ale jeżeli w ogóle będziemy dekrystalizować miód to na pewno nie będziemy oszukiwać klientów i wmawiać im, że płynny miód w styczniu jest taki od samego początku. Zależy nam, aby wszystko było jasne i każdy miał możliwość wyboru. Konsument powinien decydować sam. Bardzo chcielibyśmy aby takie podejście stało się standardem w naszym kraju.

Dlaczego proces produkcji i dbanie o dobro pszczół jest ważne? W jaki sposób to wpływa na jakość miodu?

To wszystko to tak naprawdę naczynia połączone. Jeżeli ktoś nie dba o pszczoły, nie wie jak z nimi postępować, to pszczoły nie odwdzięczą mu się dużą ilością dobrego miodu. Poza tym, jeżeli nie dbamy o proces „produkcji” i konfekcjonowania miodu, to łatwo o błąd np. o podebranie miodu niedojrzałego lub zanieczyszczonego. Miód to produkt uboczny, bo głównym zadaniem pszczół jest zapylanie roślin. Pszczoły przy uprawach zwiększają plony nawet o 30 lub 40%! Niestety postępowych rolników, którzy są tego świadomi wciąż jest mało i znalezienie miejsca na pasiekę nie jest proste. Wierzę, że to powoli będzie się zmieniać, bo bez pszczół i innych zapylaczy nasz świat nie miałby lekko, a plony byłyby dużo mniejsze.

Ile jest rodzajów miodów? Czym się one od siebie różnią?

W Polsce wyróżniamy kilka głównych odmian miodów: wielokwiatowy, lipowy, rzepakowy, nektarowo-spadziowy, spadziowy, gryczany i akacjowy. Można spotkać też miód nawłociowy, wrzosowy i faceliowy. Niektórzy pszczelarze sprzedają także miody takie jak np. koniczynowy czy malinowy, najczęściej jednak są to po prostu miody wielokwiatowe w których może (ale nie musi) być przewaga właśnie takich nektarów. Miody różnią się od siebie kolorem, smakiem, zapachem, ale także właściwościami zdrowotnymi. Wspaniałe jest to, że ta sama odmiana miodu od jednego pszczelarza może smakować nieco inaczej niż miód od pszczelarza z innego rejonu Polski. To wszystko zależy od bazy pożytkowej, czyli roślin rosnących w okolicy. Nigdy nie będzie ona identyczna, a co za tym idzie miody – różnią się od siebie i to jest wspaniałe.

Czy w Polsce, w zależności od regionu produkuje się różne rodzaje miodu?

Tak. Przykładowo spadź iglasta jest pozyskiwana głównie na południu Polski, tam gdzie występują lasy jodłowe. Miody wrzosowe pozyskiwane są w rejonach, w których występują wrzosowiska (często na poligonach wojskowych). To jednak też się zmienia, ponieważ coraz więcej pszczelarzy zawodowych wędruje z pszczołami, pokonując nieraz setki kilometrów, by uzyskać miód danej odmiany.

Które miody maja najwięcej prozdrowotnych właściwości i od czego to zależy?

Każdy prawdziwy miód jest zdrowy i ciężko powiedzieć, który jest najzdrowszy. Po prostu jeden miód będzie dobry na serce (miód rzepakowy), a inny na przeziębienia (miód lipowy). Wszystko zależy od potrzeb i gustów smakowych. Przyjmuje się jednak, że miody wiosenne mają więcej właściwości odżywczych, zaś miody letnie – więcej właściwości antybiotycznych.

Czy miód można spożywać bez ograniczeń? Bądź co bądź, to przecież cukier.

Myślę, że to kwestia indywidualna. Jeżeli ktoś pracuje fizycznie albo intensywnie ćwiczy, to zapewne jego zapotrzebowanie kaloryczne będzie w ciągu dnia większe, niż osoby pracującej za biurkiem i nie uprawiającej sportu. Ja wypijam rano szklankę wody z miodem i cytryną, do tego wypijam też szklankę pyłku pszczelego z odrobiną miodu do smaku. Zdarza mi się podjeść łyżkę miodu (lub kilka :D) w ciągu dnia, jeżeli mam ochotę na coś słodkiego. Miód dodaję też do ciepłej herbaty, rzadziej do kawy. Wolę to niż czekoladę czy niezdrowe słodycze. Poza tym uważam, że z powodzeniem można z kuchni pozbyć się białego cukru i zastąpić go miodem. Przy przestrzeganiu zasady nie podgrzewania miodu w temperaturze wyższej niż 40 stopni, miód zachowuje swoje właściwości, więc stanowi nie tylko słodką, ale też zdrową alternatywę dla zwykłego cukru. Moja mama używa w kuchni praktycznie tylko miodu.

Jaki miód Polacy kupują najczęściej? 

Najpopularniejszy jest chyba miód lipowy, wiele osób uważa go za rarytas, ponieważ nie jest tak powszechny jak miód wielokwiatowy.

A jaki jest Twój ulubiony?

Ja najbardziej lubię miód rzepakowy. Jest delikatny w smaku i skrystalizowany ma przyjemną, kremową konsystencję.

Jak należy jeść miód, żeby nie tracił wartości zdrowotnych?

Najważniejszą zasadą jaką należy przestrzegać to nie dodawać miodu do gorących płynów. Woda powinna być ciepła, ale nie gorąca. Miód traci swoje właściwości w wyższej temperaturze. Osobiście uważam, że najlepiej jeść miód albo prosto ze słoika albo stosować go jako dodatek do śniadania np. kanapek czy naleśników. Nie ma też nic lepszego, niż ciepła herbata z cytryną i miodem.

Ja jem duże ilości miodu, szczególnie jesienią i zimą, ale bardzo chętnie wykorzystuję do także w pielęgnacji. Robię z niego maseczki i peelingi. Czy miód ma również działanie pielęgnujące? Od zewnątrz?

To tak jak ja, z tym, że ja zajadam się miodem właściwie przez cały rok 😉 Jak najbardziej, miód to świetny składnik wielu kosmetyków! Przecież już od dawna można znaleźć, nawet w kosmetykach produkowanych masowo, miód lub ekstrakty z miodu. Miód ma silne działania antybakteryjne i ściągające, dlatego świetnie sprawdza się w przypadku problemów skórnych. Ponadto miód świetnie nawilża skórę, ze względu na dużą zawartość glukozy, fruktozy i minerałów takich jak potas czy magnez. Nasze babcie stosowały przecież miód na drobne zadrapania i ranki, musi to o czymś świadczyć 😉

Czy Ty stosujesz miód w pielęgnacji?

Pewnie! Miód to najlepszy kosmetyk.

Masz swoje ulubione sposoby/przepisy na miodowe spa?:)

Po pierwsze mam bardzo suche skórki wokół paznokci i same paznokcie. Odżywki z formaldehydem tylko pogarszały sprawę. Teraz wcieram w dłonie mieszankę oleju kokosowego, soku z cytryny i miodu. Jak jestem w domu i oglądam telewizję, to wcieram również w paznokcie i skórki sam miód, resztki, które się nie wchłoną po jakimś czasie zmywam. Kolejna rzecz to oczywiście peeling ciała. Mam raczej tłustą skórę, która potrzebuje silnego peelingu. Niestety większość peelingów z drogerii na bazie soli podrażnia moją skórę, a mam wrażenie, że wcale nie oczyszcza. Alternatywą jest własnej roboty peeling – mieszam kawę, miód oraz odrobinę oleju kokosowego. Wmasowuję w lekko wilgotną skórę i zmywam chłodną wodą. Efekt jest super. Miodem smaruję także usta, ponieważ świetnie je nawilża i jest zdrową (no i smaczną) alternatywą dla błyszczyków.

Miodowy krem do paznokci-miód w pielęgnacji-nofilterbeauty

Czy miód wykorzystywany w kosmetyce zachowuje swoje właściwości?

Jak najbardziej, ważne jest tylko to, aby go nie poddawać obróbce termicznej w temperaturze powyżej 40 stopni czyli gorące kąpiele z dodatkiem miodu będą przyjemne, ale nie do końca skuteczne.

Pszczoły dają nam nie tylko miód, ale też wosk pszczeli, który ja bardzo lubię w kremach.

Wosku pszczelego nie mamy w regularnej sprzedaży. Wymieniamy go na węzę z której budowane są ramki dla pszczół. To bardzo ważne, aby wosk z którego robi się węzę (ramki) dla pszczół był wysokiej jakości, dlatego też wolimy oddać swój wosk do przerobienia i następnie odebrać zrobioną z niego węzę. Tylko wtedy jesteśmy pewni co do pochodzenia wosku i wiemy, że nasze pszczoły będą na takich ramkach z powodzeniem pracować. Wracamy tu do tego, o czym mówiłam wcześniej, że nie można zabierać wszystkiego dla siebie, trzeba pamiętać o pszczołach.

To powiedz chociaż jakie właściwości ma wosk pszczeli?

Wosku pszczelego z reguły nie spożywa się ponieważ nie jest on skutecznie trawiony przez nasz organizm. Świetnie się jednak sprawdza jako składnik kosmetyków do twarzy i ciała, ponieważ wygładza skórę i pozostawia na niej filtr ochronny. Używa się go również w kosmetykach do włosów ponieważ je też wygładza i nabłyszcza. Niektórzy uważają, że wosk pszczeli może pomagać w leczeniu chorób górnych dróg oddechowych (wdychając jego zapach), lecz my nigdy tego nie praktykowaliśmy, więc niewiele mogę na ten temat powiedzieć.

Jaki wosk najlepiej wykorzystywać w pielęgnacji?

Ważne żeby to był prawdziwy i czysty wosk pszczeli a nie np. wosk z parafiną lub innymi sztucznymi dodatkami.

A w jaki sposób pozyskuje się pyłek kwiatowy i jakie ma właściwości? Wiem, że Ty bardzo lubisz pyłek z kolei.

W naszej pasiece pozyskujemy pyłek kwiatowy, który ma chyba jeszcze więcej zdrowotnych właściwości niż sam miód. Pyłek to prawdziwa bomba odżywcza, zawiera wiele witamin, minerałów oraz dużo białka. To naturalny suplement, który z powodzeniem może zastępować witaminy z apteki. Regularnie spożywany hamuje wypadanie włosów oraz wzmacnia naturalną odporność organizmu (więcej o samym pyłku i sposobach stosowania można poczytać tu).

Nie wszyscy o tym wiedzą, ale pyłek kwiatowy to nic innego jak męskie komórki rozrodcze produkowane przez kwiaty. Zbieraniem pyłku zajmują się pszczoły robotnice. Z pomocą nektaru oraz swojej śliny formują z niego obnóża, które przenoszą w koszyczkach znajdujących się na tylnych nogach.

A jak pyłek jest pozyskiwany przez pszczelarza?

W ulach montuje się specjalne poławiacze pyłku, dzięki którym pszczoły zbieraczki wchodzące do ula gubią obnóża pyłkowe, które następnie można zebrać. Pyłek jest suszony i przemrażany w celu odpowiedniej konserwacji i zachowania właściwości zdrowotnych. Co do samych właściwości pyłku to lista jest bardzo długa. Pyłek zawiera ponad 250 różnych związków chemicznych takich jak np. węglowodany, tłuszcze, białka, składniki mineralne czy witaminy. W skrócie można powiedzieć, że zwiększa odporność organizmu, dodaje energii i pozytywnie wpływa na włosy, skórę oraz paznokcie. Można też stosować go w kosmetyce, ale koniecznie trzeba wykonać próbę uczuleniową.

Jakie są Twoje sprawdzone sposoby na wykorzystanie najcenniejszych właściwości miodu i pozostałych produktów od pszczół?

Właściwie wszystkie produkty pszczele mają właściwości, które człowiek z powodzeniem możemy wykorzystać. Pyłek warto spożywać jako suplement diety uzupełniający niedobory organizmu, zaś miód warto nie tylko spożywać ale także traktować go jako naturalny kosmetyk. Mój sprawdzony sposób np. na pyłek to dodawanie zmielonego pyłku do maseczki do włosów. Należy jednak wcześniej wykonać próbę uczuleniową. Myślę także, że ważna jest regularność zarówno w spożywaniu produktów pszczelich jak i w używaniu ich w pielęgnacji.

Za oknem ziąb, nie chce się wystawiać nosa z domu. Który miód polecasz na jesienne chłodne wieczory? Masz swoje ulubione przepisy?

Ciepła herbata z miodem lipowym i cytryną plus koc i książka to najlepszy sposób na spędzenie długiego, jesiennego wieczoru  Jeżeli zaś chodzi o gotowanie to uwielbiam kurczaka w sosie musztardowo-miodowym z przepisu Kwestii Smaku. Jest pyszny!

 

Zajrzyj też tutaj