5. Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda w Warszawie. Było cudnie :)

nofilter-beauty- Ekocuda-peeling-Plantea-

19536 osób przybyło na 5. Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda w Warszawie, które odbyły się 17-18 listopada 2018 r. w Centrum Praskim Koneser. To imponujący wynik, który świadczy o naszej rosnącej potrzebie świadomego dbania nie tylko o siebie, ale też o otoczenie w jakim żyjemy. To również wyraz uznania wobec organizatorów, którzy po raz kolejny zgromadzili pod jednym dachem tak wielu wspaniałych producentów oraz dystrybutorów kosmetyków naturalnych.

Z roku na rok przybywa zarówno wystawców, jak i odwiedzających Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda. Nic dziwnego, skoro nie tylko nasza skóra domaga się szczególnego traktowania, ale także środowisko naturalne. Choć najważniejszym założeniem organizatorów jest promowanie specyfików do pielęgnacji ciała wolnych od chemicznych, sztucznych i szkodliwych substancji, cieszy fakt, że co raz więcej producentów, także spoza branży kosmetycznej może podzielić się z nami swoimi ekoproduktami i ekopomysłami podczas targów.

Osób, które na co dzień żyją w myśl idei zero waste czy waste less, przybywa. My też należymy do tej grupy. Tzn. bardziej less niż zero, bo nie mamy jeszcze kompostowników na balkonach, a spora część naszych kosmetyków znajduje się nadal w plastikowych pojemnikach ;). Dlatego ucieszył nas widok np. pięknych butelek, termosów i słomek wykonanych wyłącznie ze stali, drewna i szkła przez polską firmę HelloBottl czy idea zwrotu szklanych opakowań po zużytych produktach i wymiana na nowe kosmetyki lub rabaty – np. w Ministerstwie Dobrego Mydła, Lush Botanicals czy Jan Barba.

Ale nie nie ma co ukrywać, że naszym nadrzędnym celem podczas warszawskich Ekocudów było uzupełnienie braków w kosmetyczkach, odkrycie nowych firm i manufaktur oraz znalezienie specyfików skutecznych, o idealnej konsystencji i boskich zapachach.

Oto nasze łupy:

Kosmetyczka Justyny

PLANTEA – W stu procentach naturalne kosmetyki, które powstały w laboratorium Patrycji Korzec. Szczególnie interesujące wydały nam się te, do produkcji których użyto technologii Oil-gel. Nie wiemy na czym ona polega, gdyż jest sekretna, ale wiemy, że zamienia cenne oleje roślinne w żele i galaretki. Wybrałam dla siebie orzechowy peeling i galaretkę do twarzy i ciała oraz kremowy żel do mycia twarzy. Każdy z tych kosmetyków, choć zawiera głównie oleiste komponenty, przyjemnie nawilża nie zostawiając ciężkiej, tłustej warstwy na skórze. Wszystkie pięknie pachną mango. (Kosmetyki Plantea, prócz śliwkowego masełka do ust zawierającego wosk pszczeli, są wegańskie).

UZDROVISCO – Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda to idealne miejsce na premierę marki. Oczy poszukiwaczek nowości szybko wychwytują nieznane do tej pory pudełeczka, buteleczki i słoiczki. Tak zrobiłyśmy i my. Do stoiska Uzdrovisca przyciągnęła mnie przeciwzmarszczkowa seria z esencją z czarnego tulipana i lipy oraz z lubianym przeze mnie skwalanem. Uzdrovisco stworzyły kobiety z wieloletnim doświadczeniem w produkcji kosmetyków, co czuć przy pierwszym kontakcie kremów ze skórą. Każdy ma lekką, dobrze wchłaniającą się nietłustą konsystencję, a dla mnie to ogromny atut. (Wszystkie produkty są wegańskie i posiadają do 99% składników pochodzenia naturalnego).

ANNABELLE MINERALS – Nie malujemy się na co dzień, ale wiadomo, że i tak każda z nas ma gdzieś na dnie łazienkowej szuflady awaryjny lakier do paznokci czy szminkę. Teraz ja mam także rozświetlający puder mineralny i róż do policzków Annabelle Minerals. Aż trudno uwierzyć, że wszystkie kosmetyki tej marki powstały na bazie jedynie czterech naturalnych składników – miki, tlenku cynku, dwutlenku tytanu i tlenku żelaza. Mimo tego wybór kolorów cieni do powiek i pudrów mają  imponujący, a kobiety, którym udało się dostać na warsztaty naturalnego make-upu przy stoisku Annabelle Minerals wyglądały przepięknie i bardzo naturalnie. Zazdrość 😉

Kosmetyczka Agaty

BIOFFICINA TOSCANA – Z niektórymi kosmetykami bywa tak, ze nigdy byśmy na nie nie zwróciły uwagi, gdyby nie ogromne zainteresowanie innych kupujących. Stojąc przez 10 minut przy stoisku Biofficina Toscana co chwilę słyszałyśmy, jak ktoś zachwala koncentrat szamponu z miodem organicznym, witaminą E i oliwą z oliwek. Mało odporna na tego rodzaju marketing Agata nie mogła wrócić z targów bez szamponu. Dokupiła też maseczkę kojącą z fioletową glinką.

ALBA 1913 – Historia tej marki bardzo nas przekonuje. Jest to firma z ponad stuletnim doświadczeniem farmaceutycznym, z ogromnym zapleczem technologicznym. Produkując swoje kosmetyki korzysta także z osiągnięć medycyny naturalnej i ludowej. Większy sentyment do tejże marki ma Agata, która od lat używa ich olejku do inhalacji i uważa go za absolutnie bezkonkurencyjny. Pewnie dlatego, działając wbrew zdrowemu rozsądkowi, kupiła bardzo drogą maseczkę Galenic Leave-on Mask. Stosuje się ją na noc, aby rano cieszyć się gładką, nawilżoną i odżywioną cerą. I uwaga, ta maseczka działa! A przy okazji pięknie pachnie. (Wszystkie produkty tej firmy posiadają certyfikat „odpowiednie dla wegan”).

PURITE – Tę markę znamy i lubimy od dawna. Co jakiś czas kusi nas by wypróbować kolejny ich kosmetyk, bo póki co te, których używałyśmy sprawdziły się wyśmienicie. Tym razem do kosmetyczki Agaty trafił dezodorant z białą glinką. Choć Agata od dawna sama robi dezodoranty, postanowiła się złamać i sprawdzić czy gotowy produkt jest lepszy od domowego. I nie żałuje! Konsystencja bardzo dobra, wchłania się szybko nie zostawiając suchej warstwy na skórze i prawie nie pachnie, pomimo obecnych w składzie olejków eterycznych (dla jednych to pewnie wada, dla innych atut). Choć kosztuje znacznie drożej niż domowy, wygląda na bardzo wydajny. (Odpowiedni dla wegan).

Między stoiskami oferującymi niezliczoną ilość fenomenalnych produktów do pielęgnacji ciała i środowiska naturalnego przechadzałyśmy się razem. Tekst o naszych wspólnych wrażeniach i indywidualnych wyborach kosmetycznych zredagowała Justyna Świtaj.

Wklepując maski, kremy i peelingi czekamy na 6. Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda w Warszawie 🙂

 

 

Zajrzyj też tutaj